Wczoraj tuż przed godz. 15:00 do dyżurnego chorzowskiej komendy zadzwoniła zrozpaczona mieszkanka Chorzowa i powiadomiła, że nie może znaleźć swojej 6-letniej córki. Jak wynikało z relacji matki, około godziny 12:30 pozostawiła swoją córkę w piaskownicy, a sama poszła odprowadzić psa do domu. Gdy wróciła na plac zabaw, małej Julii już tam nie było.
Zgłaszająca nie była w stanie wyjaśnić dlaczego tak długo zwlekała z powiadomieniem policji. Twierdziła, że początkowo próbowała odnaleźć ją sama, a gdy jej się to nie udało, to dopiero wtedy postanowiła powiadomić policję. Do akcji natychmiast zostali skierowani wszyscy policjanci pełniący wówczas służbę w chorzowskim garnizonie.
Po kilkudziesięciu minutach dziewczynkę odpowiadającą rysopisowi zaginionej zauważył jeden z mundurowych z chorzowskiej "dwójki". - Dziewczynka cała i zdrowa trafiła pod opiekę babci, gdyż jak się okazało, matka małoletniej była pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu - poinformował asp. Sebastian Imiołczyk, oficer prasowy chorzowskiej policji.
Nieodpowiedzialną matką zajmie się teraz sąd rodzinny.
Napisz komentarz
Komentarze