Decyzją porozumienia Michałek-PiS, jakie funkcjonuje w Radzie Miasta Chorzów, dotacje celowe dla klubów sportowych nadal są przyznawane w formie uznaniowej. W wielu samorządach zostało to unormowane, ale nie w mieście zarządzanym przez te dwie formacje polityczne.
Od kiedy Szymon Michałek objął urząd prezydenta miasta, KPR Ruch Chorzów jest traktowany “po macoszemu”. 1,5 mln zł wsparcia z miasta dla klubu występującego w superlidze to średnia wartość wśród 9 z 10 klubów kobiecego szczypiorniaka. Wynika to z dokumentów postępowania licencyjnego. Ten dziesiąty to Ruch, który w tym roku otrzymał 200 tys. zł.
Wcześniej to, na co mogły liczyć Niebieskie od miasta i pokrewnych mu podmiotów, starczało na tzw. “budżet gwarantowany”, wymagany w procesie licencyjnym do gry w ORLEN Superlidze Kobiet. Ten wynosi na dzień dzisiejszy 1,2 mln zł. Ruch dzięki temu mógł zaspokoić mniej niż połowę swojego budżetu, który jest też jednym z najniższych w rozgrywkach.
Prezes ORLEN Superligi Piotr Należyty wystosował już dwa listy do prezydenta Szymona Michałka, w których wyraził swój niepokój, a także potwierdził transparentną, przejrzystą i bardzo dobrą współpracę z Ruchem Chorzów.
Dotacja na 5 celów
Odrzucenie unormowania dotacji (chorzowski klub Koalicji Obywatelskiej proponował 1,5 mln zł rocznie) tłumaczono skutkami finansowymi dla miasta. Niedługo później okazało się, że środki jednak udało się wygospodarować. Mowa o 0,9 - 1,1 mln zł rocznie na podstawie umowy. Warunek: w zarządzie KPR-u Ruch ma się znaleźć osoba wskazana przez prezydenta Szymona Michałka. Do tego miasto miałoby otrzymać 49% udziałów klubu. Zażądano także przedstawienia dokumentów finansowych spółki.
“Miasto Chorzów nadal stoi na stanowisku, że finansowanie prywatnego podmiotu musi odbywać się w sposób transparentny i zgodny z zasadami odpowiedzialnego gospodarowania środkami publicznymi” - przypomniało miasto w komunikacie.
Na propozycję nie chce się zgodzić prezes Ruchu, Krzysztof Zioło. Tłumaczy to tym, że nie wskazano skąd pochodziłyby środki dla klubu i kto byłby ich gwarantem. Ruch przy tym nie otrzymał dotąd obiecanej przez miasto premii za ubiegłoroczny awans w wysokości 300 tys. zł. Dotacja celowa z wnioskowanych 600 tys. zł została wypłacona w kwocie 200 tys. zł, co jest najniższym wsparciem z samorządu nie tylko w ORLEN Superlidze, ale także w Lidze Centralnej Kobiet, czyli szczebel niżej.
Zarzucono prezydentowi Chorzowa Szymonowi Michałkowi, że po awansie Ruchu do elity ani razu nie pojawił się na meczu, nie przyszedł na klubową wigilię pomimo zaproszenia i w żaden sposób nie promował KPR-u Ruch Chorzów w swoich social mediach.
“Czy można takiej osobie za 1 zł przekazać Klub?” - pyta Krzysztof Zioło.
Prezes KPR Ruch Chorzów zaznacza przy tym, że zgodnie z uchwałą Rady Miasta Chorzów, dotacja celowa jaką otrzymują chorzowskie kluby, w tym KPR, może być przeznaczona wyłącznie na 5 celów. To realizacja programów szkoleniowych, zakup sprzętu sportowego, pokrycie kosztów organizacji zawodów sportowych i uczestnictwa w nich, a także opłacenie wynagrodzeń dla zawodniczek i kadry szkoleniowej.
Wspieranie kultury fizycznej i turystyki to jedno z zadań własnych gminy. Można do tego zaliczyć dotowanie klubów sportowych. Co miasto otrzymuje w zamian? W przypadku samej piłki ręcznej, tylko w okresie lipiec 2024 – luty 2025 wartość ekspozycji medialnej dla miasta Chorzów przy współpracy z klubem wyniosła 2,6 mln zł. W ramach całego sezonu powinna znacznie przekroczyć 3,5 mln zł.
Relacje wciąż napięte
Trwa walka na oświadczenia i komunikaty, i szkoda tylko, że chorzowska piłka ręczna niewiele na tym zyskuje. Kolejny z nich pojawił się w sobotę na social mediach chorzowskiego Ruchu, a zaczyna słowami:
“Dziękujemy” panie prezydencie Szymonie Michałek!
Chodzi o to, że Niebieskie wybrały się w 700-kilometrową podróż na mecz wyjazdowy… pożyczonymi samochodami, za kierownicami których zasiedli trener Ivo Vavra i masażysta zespołu. Winą obarczono Szymona Michałka i to, że uciął on dotację dla klubu, czego efektem jest brak pieniędzy na wynajęcie autobusu.
- Dotacja celowa w swoim założeniu jest przeznaczona na kilka obszarów: właśnie logistykę/transport oraz wynagrodzenie dla zawodniczek i trenera, wynajem hali i zakup sprzętu sportowego - komentuje Krzysztof Zioło.
Jak czytamy w oświadczeniu, Szymon Michałek “w taki sposób postanowił rzucić kłody dla sztabu i zawodniczek KPR Ruch Chorzów”.
Inicjatywa z pomysłem podróży pożyczonymi samochodami wyszła od czeskiego szkoleniowca. Chciał w ten sposób pomóc swojemu zespołowi. Wskazano do tego, że jest on “dobrym przykładem niezwykłego przywiązania do Chorzowa, Ruchu, drużyny”.
“Dziękuję także dziewczętom, które prezentując najwyższy sportowy poziom, także etyczny i niezakłamany w przeciwieństwie do stanowiska i zachowania gospodarza miasta, którego są piękną wizytówka, zaakceptowały ten sposób transportu na ligowe spotkanie” - skwitowano w komunikacie.
Warto wspierać ręczną?
Pomimo trudnej sytuacji finansowej, KPR Ruch Chorzów sportowo rozgrywa jeden z najlepszych sezonów od lat. Chorzowskie szczypiornistki są już pewne utrzymania na najwyższym szczeblu i dotarły do ¼ finału Pucharu Polski.
Piłka ręczna to druga pod względem popularności dyscyplina sportu kobiecego w Polsce. Sport na najwyższym poziomie jest ważnym elementem rozwoju aktywności wśród pań. Wiele mówi się o niedofinansowaniu sportów uprawianych przez płeć piękną w stosunku do mężczyzn. Szereg środowisk walczy o wyrównanie tych szans.
- Stawianie na równouprawnienie i dbanie o rozwój sportu kobiecego jest niezwykle ważne w strategii rozwoju Polski, w tym priorytetowo traktowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki - przypomina Piotr Należyty.
Korzyści z finansowania piłki ręcznej pań to promocja zdrowego stylu życia, inspiracja dla młodych dziewcząt, wzrost prestiżu dla miasta i wzmocnienie lokalnej społeczności jako całości.
Napisz komentarz
Komentarze