AKTUALNOŚCIMiastoSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyGłos RadnegoSesje Rady MiastaWładze MiastaWybory

Rok rekordowych inwestycji

Miasto

Rozmowa z Andrzejem Kotalą, prezydentem Chorzowa.

W tym roku miasto zrealizuje wiele ważnych inwestycji dla mieszkańców. Rekord wydatków z poprzedniego roku zostanie pobity?

To prawda, inwestycji jest wiele, a na ich realizację przeznaczymy 168 mln zł, co jest rekordową kwotą w historii Chorzowa. Wśród najważniejszych przedsięwzięć mogę wymienić rozpoczęcie modernizacji stadionu przy ul. Cichej, kontynuację budowy rynku, będącą już na bardzo zaawansowanym etapie, a także utworzenie tężni solankowej na placu Hutników. Ta ostatnia z wymienionych przeze mnie inwestycji jest o tyle ciekawa, że nawiązuje do uzdrowiskowych tradycji naszego miasta, z których nie każdy zdaje sobie sprawę. Na początku XIX wieku odkryto tutaj wody żelazowo-siarczane, które przez lata służyły do celów zdrowotnych. Po rozwinięciu się przemysłu, działalność na tym polu z wiadomych przyczyn została zakończona, ale jest to interesujący epizod.

To rzeczywiście bardzo ciekawa inwestycja, ale czy jest sens budowania tężni solankowej w miejscu, w którym obserwujemy tak duży ruch samochodowy? Na pewno wielu mieszkańców zadaje sobie to pytanie...

Plac Hutników to atrakcyjna przestrzeń, znajdująca się w samym sercu miasta, tuż obok budowanego rynku, a więc idealna na tego typu inwestycję. Kiedy budowa się zakończy, każdy będzie mógł przyjść tutaj na spacer, usiąść i pooddychać powietrzem, nasyconym aerozolem z solanki. Ruchu samochodowego nie da się uniknąć w centrum miasta, ale to między innymi z tego powodu, przy przebudowie placu, staramy się nie ingerować w roślinność. Dodatkowo dokonamy kolejnych zasadzeń, tak aby relaks tutaj był jak najprzyjemniejszy dla mieszkańców.

Na lokalizację trzeba spojrzeć jeszcze od innej strony: centrum Chorzowa otrzymuje kolejną atrakcję związaną z historią miasta. Obok znajduje się już przecież rondo Królewskiej Huty, na którym zainstalowany został stary młot hutniczy, a kilkaset metrów dalej rozpoczęła się budowa Muzeum Hutnictwa. Na początku stycznia podpisaliśmy umowę w tej sprawie. Dzięki współpracy z Zabrzem pozyskaliśmy na ten cel 15 mln zł dofinansowania. To najwyższa dotacja unijna na cele kulturalne w całej historii miasta. Będzie to pierwszy tego typu obiekt w całym kraju.

Tak jak wspomniał Pan na samym początku, w tym roku pobity zostanie rekord, jeśli chodzi o środki przeznaczone na inwestycje. Jak wygląda sytuacja finansowa Chorzowa, miasto stać na takie wydatki?

Zawsze przed nadejściem nowego roku przedstawiamy projekt przyszłorocznego budżetu Regionalnej Izbie Obrachunkowej, a jej opinia w tej sprawie, podobnie jak w latach ubiegłych, była pozytywna. Przychylnej rekomendacji po raz kolejny udzieliła nam także agencja Fitch, według której znajdujemy się w dobrej sytuacji finansowej. Według ekspertów zasłużyliśmy na klasyfikację „A”, co jest bardzo dobrą wiadomością. W nadchodzącym roku dochody Chorzowa ukształtują się na poziomie ok. 800 mln zł, a wydatki - 854 mln zł. Wszystkich zaniepokojonych mogę zapewnić, że nie ma ryzyka, że nasza płynność finansowa, zostanie zachwiana. Zarządzamy miastem w taki sposób, jak własnym, domowym budżetem. Jeżeli posiadamy wystarczająco dużą nadwyżkę roczną, która pozawala na spłacanie kredytu, to decydujemy się na niego. Postępujemy jak większość mieszkańców, którzy zaciągają pożyczki na zakup samochodu lub mieszkania, by następnie spłacać ją przez kilka, kilkanaście lat.

Największym przedsięwzięciem, jakie znajduje się w planach chorzowskich władz, jest budowa stadionu Ruchu. Czy nawet tak wielka inwestycja nie zachwieje stabilnością finansową miasta?

Właśnie dlatego rozłożyliśmy tę inwestycję na kilka lat Rozpoczęcie pierwszego etapu zostało zaplanowane na 2019 rok, a wydatki na jego realizację zostały uwzględnione w budżecie. Nie wydamy na ten cel 100 mln zł w ciągu jednego roku. Powtarzam, nasza sytuacja jest stabilna, nie ma absolutnie żadnych powodów do obaw.

Kibice Ruchu od lat wyczekują rozpoczęcia tej inwestycji, ale informacji na temat terminu wbicia pierwszej łopaty, jak nie było, tak nie ma. Na pewno ruszy ona jeszcze w 2019 roku?

Na pewno. Obecnie projektant nanosi poprawki, ma na to czas do końca marca. Są to przede wszystkim poprawki, zakładające użycie bardziej nowoczesnych rozwiązań technicznych. Przewidujemy, że wyłonimy wykonawcę w terminie nie dłuższym niż pół roku od daty ogłoszenia przetargu.

W ostatnich miesiącach coraz głośniej mówi się o wątpliwościach dotyczących modernizacji stadionu przy ul. Cichej. Wielu chorzowian uważa, że Ruch nie zasługuje swoją postawą na budowę nowego stadionu, a tak ogromne środki, można wykorzystać w inny sposób, który bardziej przysłużyłby się mieszkańcom.

Kontrowersje będą zawsze. Myślę, że nie ma takiej inwestycji, którą wszyscy, jednomyślnie by popierali. Jedni sprzeciwiają się powstaniu osiedlowego boiska, inni budowie budynków mieszkalnych lub jeszcze czegoś innego, ponieważ ich zdaniem w danym miejscu powinna zostać zrealizowana inna inwestycja...

Ma Pan na myśli budowę osiedla na terenach przy dawnych MTK?

Na przykład. Mieszkańcy mają różne wizje rozwoju miasta. Nie ma takiej inwestycji, której wszyscy, jednomyślnie, by chcieli. Jeżeli chodzi o budowę stadionu, powinniśmy pamiętać o jednej rzeczy: to nie będzie obiekt przeznaczony tylko dla Ruchu Chorzów, ale dla wszystkich mieszkańców. Podobnie jak obecnie, będzie to Stadion Miejski, z tą różnicą, że po modernizacji, będą się mogły na nim odbywać koncerty lub inne interesujące przedsięwzięcia. Oczywiście nie zagra na nim zespół U2, ponieważ od takich imprez jest Stadion Śląski, który może pomieścić nie 16, a ponad 60 tys. widzów, ale jestem przekonany, że również na Stadionie Miejskim będzie można stworzyć ciekawą ofertę.

Zostawiając już tego typu dywagacje, chciałbym podkreślić, że jesteśmy jednym z ostatnich miast w regionie, które posiada tak archaiczny obiekt, z tak przestarzałą architekturą. To nam nie przystoi. Chorzów posiada tradycje piłkarskie, Ruch jest jednym z najstarszych klubów w Polsce, za rok będzie obchodzić swoje 100-lecie. Drużyny z całego Śląska mają już nowe stadiony, począwszy od Bielska-Białej, na Gliwicach kończąc. Niebawem Sosnowiec również będzie posiadał nowy obiekt.

Więc chodzi też o prestiż?

Dokładnie tak. Zależy mi na tym, żeby mieszkańcy byli dumni z tego, że mają w swoim mieście nowoczesny obiekt, którego nie muszą się wstydzić. Proszę mi wierzyć, na każdym spotkaniu wyborczym ludzie pytali mnie o to, kiedy w końcu ruszy modernizacja stadionu. Wielu z nich jest zdegustowanych, że mamy taki przestarzały obiekt. Chorzów stać na tę inwestycję, więc nie widzę przeciwwskazań, żeby ją zrealizować. Musimy dogonić inne miasta, posiadające stadiony na miarę naszych czasów.

Powróćmy na chwilę do przedłużających się przetargów, czyli przede wszystkim do tematu przebudowy ul. 3 Maja. Mieszkańcy czekają na tę inwestycję od dawna, coraz bardziej się niecierpliwiąc.

Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ już na początku 2018 roku mówiliśmy, że lada moment ruszamy z budową. Prace wodociągowe mamy już za sobą, zostały one wykonane w sposób niezauważalny dla mieszkańców, ponieważ przeprowadziliśmy je metodami niewykopowymi. Nadal nie rozpoczęła się jednak najważniejsza część tego przedsięwzięcia, czyli remont drogi i infrastruktury tramwajowej. Wszystko przez problemy z rozstrzygnięciem przetargu, który prowadzą Tramwaje Śląskie. Wybory za każdym razem były oprotestowywane przez odrzucone podmioty, które kierowały sprawę do Krajowej Izby Odwoławczej. Decyzje sędziów powodowały, że trzeba było unieważnić wybór jednego oferenta, wybrać innego, a kiedy tak zrobiliśmy, inny podmiot się odwołał... i wpadliśmy w błędne koło.

Podsumowując: nie ma takiej firmy, która nie chciałaby wyremontować ul. 3 Maja.

Dokładnie tak. Jest dwanaście chętnych podmiotów, żaden nie chce odpuścić. Wartość inwestycji to 77 mln zł, więc wcale mnie to nie dziwi. W tej kwocie przewidziano m.in. budowę nowej nawierzchni, modernizację infrastruktury naziemnej i podziemnej, torowiska...

Jest ryzyko, że inwestycja nadal będzie się przeciągać?

Wszystko wskazuje na to, że nie. Otrzymałem informację od prezesa Tramwajów Śląskich, że KIO wskazała podmiot, który powinien wygrać przetarg, ale ich oferta przewyższa budżet, który założyliśmy. Musimy więc unieważnić przetarg i ogłosić nowy. Tym razem zamierzamy uszczegółowić pewne procedury, co sprawi, że wyłonienie wykonawcy będzie prostsze. Liczę na to, że w tym roku, remont w końcu się rozpocznie. Mieszkańców proszę więc o jeszcze odrobinę cierpliwości. Niestety czasem bywa tak, że z przyczyn od nas niezależnych, inwestycja się opóźnia.

Tak było również w przypadku Muzeum Hutnictwa.

To prawda, chociaż w tym przypadku wszystkie oferty jakie otrzymaliśmy, przewyższały przewidziany budżet. Musieliśmy unieważnić przetarg, ogłosić go na nowo, dokładając więcej środków do tej inwestycji. Mieliśmy do dyspozycji fundusze unijne, chcieliśmy z nich skorzystać, dlatego zdecydowaliśmy się na taki krok.

Huta Kościuszko leży na bardzo interesującym, postindustrialnym terenie. Czy władze miasta mają jeszcze jakieś inne plany związane z jego zagospodarowaniem?

Posiadamy na tym obszarze ponad 5 ha, ale budynek Muzeum Hutnictwa, czyli hala byłej elektrowni Huty Królewskiej, to jedyny mieszczący się tam obiekt. Pozostałe znajdują się w prywatnych rękach. Nie będziemy odnawiać kolejnych budynków, ale przygotowujemy się do inwestycji drogowej, polegającej na skomunikowaniu ul. Katowickiej z muzeum. Wyjeżdżając z ul. Metalowców będzie można skręcić nie tylko w kierunku Bytomia, ale również w stronę Katowic, co dzisiaj jest niemożliwe. Zamierzamy skoordynować tę inwestycję z inną, przeprowadzaną nieopodal, czyli modernizacją ul. 3 Maja. Obecnie trwają prace projektowe. Będzie to kolejne duże przedsięwzięcie w naszym mieście.

Początkowo plany w tym zakresie były jeszcze szersze, ponieważ droga miała przebiegać nie tylko do Muzeum Hutnictwa, ale znacznie dalej, aż do ul. Siemianowickiej.

Tak, ale w obecnej sytuacji są to plany, które muszą zostać odłożone co najmniej na kilka lat. Dość długo czekaliśmy na informację, czy wojewódzkie władze dofinansują budowę obwodnicy. Te dwie inwestycje według naszych założeń, miały zostać połączone. Droga prowadząca do ul. Siemianowickiej miała przecinać się z obwodnicą, przebiegać pod nią, a mówiąc dokładniej, pod wiaduktem, który powstałby na obszarze oddalonym o kilkaset metrów od Muzeum Hutnictwa. Dziś wiemy już, że to potężne przedsięwzięcie, jakim byłaby budowa obwodnicy, nie dojdzie do skutku. Wnioski trzech miast, które miały wziąć je na swoje barki, czyli Chorzowa, Katowic i Bytomia, zostały odrzucone. Według wstępnych szacunków inwestycja miała pochłonąć ponad miliard złotych. W pewnym momencie okazało się jednak, że oczekiwania władz Katowic względem niej, są szersze niż zakładaliśmy. Tamtejsza rada zaproponowała, by obwodnica łączyła się z DTŚ oraz autostradą A4. Gdyby te plany miały dojść do skutku, koszty ich realizacji byłyby na tyle wysokie, że musiałaby je ponieść Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Budżety miast są zbyt małe, by taką inwestycję udźwignąć.

W Chorzowie zrealizowana zostanie natomiast inna, ważna inwestycja dla kierowców.

To prawda, przymierzamy się do wprowadzenia ITS, czyli Inteligentnego Systemu Transportowego. Jego głównym zadaniem będzie usprawnienie ruchu komunikacyjnego w mieście. System będzie monitorować sytuację na drogach, sterując światłami w taki sposób, żeby oczekiwanie na możliwość przejazdu było możliwie jak najkrótsze. Zdarza się, że dość długo czekamy na zielone światło, mimo że mogłoby się ono zaświecić znacznie wcześniej, ponieważ - na przykład - po przeciwnej stronie skrzyżowania, na przejazd oczekuje znacznie mniej pojazdów. Z podobnym problemem spotykają się również piesi, którzy długo nie mogą przejść przez jezdnię, chociaż ruch samochodowy w okolicy jest znikomy, lub nie ma go wcale. Po wprowadzeniu ITS, wszystko co będzie się działo na naszych drogach, będzie monitorowane, a obraz będzie przekazywany do centrum zarządzania systemem, które zostanie zlokalizowane przy ul. Bałtyckiej.

Pozostańmy przy temacie komunikacji, ale już nie tej samochodowej. Mieszkańców bardzo ucieszyło wprowadzenie Kajteroz – czyli chorzowskiego Roweru Miejskiego. W bieżącym roku ma on zostać poszerzony.

Tak, przed nami drugi i trzeci etap tej inwestycji. W ubiegłym roku powstało 15 stacji, na których stanęło 150 rowerów. Nasza propozycja cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Przechodząc koło stacji niejednokrotnie widziałem, że są one całkowicie puste, co oznacza, że wszystkie rowery były w tamtym momencie wynajęte. Oczywiście firma niezwłocznie uzupełnia stacje rowerami. Liczba wypożyczeń na poziomie 6 tys., podczas niespełna dwóch miesięcy funkcjonowania Roweru Miejskiego, robi wrażenie. Po zakończeniu kolejnych etapów, w mieście dostępnych będzie 46 stacji, na których stanie łącznie 460 rowerów. To inwestycja, która będzie dużym udogodnieniem dla mieszkańców, znacznie ułatwi im poruszanie się po Chorzowie. Dzięki niej będzie można bezpłatnie pojechać np. do szkoły, na zakupy lub w dowolnym innym celu. Nawet jeśli zdecydujemy się na dłuższą wycieczkę, to nie zapłacimy zbyt wiele, bo ustanowione przez nas stawki są symboliczne. W tej sytuacji można się zastanowić, czy w ogóle wydawać pieniądze na nowy rower, jeżeli planowaliśmy taki zakup.

Jakie inwestycje zostaną jeszcze zrealizowane w 2019 roku?

Wyremontowany zostanie skwer znajdujący się u zbiegu ul. Sienkiewicza i Truchana. Mam nadzieję, że ta przestrzeń zacznie tętnić życiem, będzie miejscem spotkań mieszkańców naszego miasta. O to, by tak się stało, zadba Chorzowskie Centrum Kultury, które będzie organizować w tym miejscu wydarzenia kulturalne. Kolejną inwestycją, która już się zakończyła, jest remont budynku przy ul. Racławickiej, który już wiosną stanie się nową siedzibą OPS-u. Na ten cel przeznaczyliśmy prawie 12 mln zł, ale w zamian zyskaliśmy bardzo nowoczesny budynek, dostosowany nie tylko do potrzeb pracowników ośrodka, ale przede wszystkim mieszkańców, również niepełnosprawnych. Bardzo ważnym przedsięwzięciem jest też modernizacja budynku poszpitalnego znajdującego się przy ul. Karola Miarki, zakładająca dostosowanie go do funkcji mieszkaniowej. W ten sposób zyskamy aż 71 nowych lokali komunalnych, średnio każde o powierzchni ok. 50 m kw. Będą one przekazywane głównie osobom starszym, mieszkającym samotnie. Będzie tam centralne ogrzewanie, ciepła woda, winda... czyli wszystko czego im potrzeba.

Miasto od lat wspiera Zespół Szpitali Miejskich. To nie ulegnie zmianie?

Absolutnie nie. Miasto nadal będzie wspierało ZSM, współfinansując jego budowy i remonty. W ostatnich latach zrealizowaliśmy wiele inwestycji na tym terenie. W ostatnim czasie oddaliśmy już do użytku wyremontowane poradnie, lada moment zakończą się prace w pawilonie przyszpitalnym, a przed nami jeszcze remont przyszpitalnej apteki. To tylko kilka przykładów. Warto również dodać, że nie zaniedbujemy także oświaty. W ubiegłym roku przeprowadziliśmy kilka ważnych inwestycji na tym polu, a największa z nich, czyli remont szkoły przy ul. Ryszki, właśnie dobiega końca. Trwa ostatni etap, zakładający modernizację basenu. Mam nadzieję, że od września będą już mogli z niego korzystać nie tylko uczniowie, ale też okoliczni mieszkańcy, ponieważ w godzinach popołudniowych wciąż będzie on ogólnodostępny.

 

Rozmawiał Tomasz Breguła

Tomasz Breguła

Udostępnij:


Andrzej Kotalawywiadinwestycjestadion Ruchu ChorzówrynekMuzeum Hutnictwaul. 3 MajaTężnia Solankowamieszkania komunalneInteligentny System TransportowyKajterozRower Miejski

Komentarze

Chorzowianka
Szkoda ze nie myśli się o mieszkańcach. Bo czynsze są bardzo wysokie a standardy mieszkań są jeszcze za lat komuny. Już 3 lata temu miały być zrobione centralne ogrzewania. Ale to tylko obietnice których się nie spełnia.

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

23
Sobota
Luty 2019
Luty
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
28293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
123
imieniny:
Damiana, Romana, Romany