AKTUALNOŚCIMiastoSportRozrywkaInneTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWyboryChorzowskie KomentarzeKontakt24

"Pierwsze 50 kilometrów będzie mocno, a potem zobaczymy" - Dariusz Nożyński

Chorzowskie Komentarze

Bieg maratoński wplata w przygotowania jako element treningu, 100 km pokonuje w 6:30, potrafi też przez ponad 4 godziny uciekać przed metą Wings for Life. O sportowych celach, rywalizacji i strategii na najbliższe zawody w Chorzowie opowiada ultramaratończyk, Dariusz Nożyński.

REKLAMA

24 kwietnia po raz trzeci odbędzie się bieg spod szyldu "6 godzin pełnej mocy". Tym razem impreza przenosi się na bieżnię Stadionu Śląskiego w Chorzowie i po raz pierwszy zawody zyskają rangę oficjalnych mistrzostw Polski. 

Jakub Brzozowicz: O wyjątkowej konkurencji sportowej jaką jest bieg trwający 6 godzin i nieco więcej na temat biegów ultra długich rozmawiamy z naszym gościem Dariuszem Nożyńskim - aktualnym mistrzem Polski w biegu na 100 kilometrów, znanym m.in. z udanych występów w popularnym biegu Wings for Life, a także triumfatorem dwóch pierwszych edycji 6 godzin pełnej mocy. Cześć Darku!

Dariusz Nożyński: Cześć.

Zacznijmy od słowa wstępu. Proszę o przybliżenie naszym czytelnikom, czym w ogóle jest ultramaraton i dlaczego akurat ten wymiar szczególnego wysiłku stał się Twoim "konikiem".

Ultramaraton jest to dystans każdy powyżej dystansu maratonu czyli 42 km i 195 metrów, wszystko co jest powyżej określane jest mianem ultramaratonu. Nie wiem czy stał się moim konikiem, bo biegam maratony i biegam też półmaraton. Natomiast prawdopodobnie najlepiej to co mi wychodzi to raczej te ultra biegi, tam osiągam najlepsze wyniki. Głównie to jestem maratończykiem, a ultra biegam po prostu tak przy okazji, ze względu na to, że to łatwo jest się "przedłużyć", że tak powiem kolokwialnie. No i oczywiście ultramaraton ma to do siebie, że trochę ma niższą intensywność niż maraton, natomiast dłużej trwa więc wysiłek odczuwalny jest troszkę inny. Tutaj większą rolę gra głowa, a przygotowanie mięśniowe jest istotniejsze niż wydolnościowe.


Darek Nożyński bije rekord życiowy w półmaratonie (kwiecień 2022)

To parę słów o tym przygotowaniu. Jak wygląda trening biegacza pod dystanse ultra długie? Wiem że są różne szkoły, gdzie Twoja pokazuje, że niekoniecznie chodzi o kolekcjonowanie kilometrów, a bardziej o jakość tych treningów. Czy w swoim treningu stosujesz również dodatkowe ćwiczenia poza samym bieganiem?

Jeśli chodzi o trening, to wiele on nie różni się od treningu maratońskiego. Przede wszystkim pytanie brzmi: co my chcemy w tym ultra osiągnąć? Bo jeśli chcemy przebiec ultra, to wystarczy po prostu zwiększyć sobie kilometraż i zahartować bardziej mięśnie. To już będzie dobry trening pod taki dystans. Natomiast jeśli chcemy takie ultra robić w czasach, że tak powiem w czasie takim dobrym, albo gdy chcemy rywalizować z szybkimi biegaczami, to już trzeba trochę inaczej robić. Ten trening to musi być trening jakościowy, a nie tylko dokładanie kilometrów, czyli on już będzie bardzo zbliżony do treningu maratońskiego. Plus te treningi będą dłuższe, więc on będzie bardzo wymagający dla organizmu. Trzeba oczywiście to robić ostrożnie znając dobrze swój organizm, żeby się nie przetrenować. Ja już mam za sobą "kilka kilometrów", więc znam trochę organizm i wiem na co mogę sobie pozwolić. Zakładam progres stopniowo. Nie robię dużych susów, tylko małymi kroczkami się przesuwam i organizm ma czas na adaptację. 
Pojawiam się czasami na siłowni, coś wzmacniam, jakieś mięśnie itd. Jednak głównym treningiem jest trening biegowy. Te wszystkie rzeczy i jakieś takie ćwiczenia z taśmami czy bardziej wzmacniające to one oczywiście są takim treningiem uzupełniającym. Natomiast one naprawdę procentowo są znikome w takim ogólnym treningu. Głównie trening biegowy, taki stricte specjalistyczny przesuwa nas do przodu, a nie jakieś dodatkowe ćwiczenia.

Trudne zadanie przed Tobą w tych najbliższych zawodach, ponieważ Paweł Żuk (organizator) zaprosił kilku naprawdę mocnych zawodników. Czołówka będzie bardzo silna. Czy Ciebie to dodatkowo motywuje? Uważasz, że jak będzie z kim biegać to też wzrośnie szansa na to aby osiągnąć lepszy wynik?

No oczywiście że tak! Jak jest mocna czołówka to zawsze w takich dystansach łatwiej jest dla głowy. Wtedy można się czymś zająć. Można nie rywalizować tylko z samym sobą i czasem, tylko zobaczyć co się dzieje i ktoś może naciskać. Takie dodatkowe bodźce są które odciążają od znużenia, bo to się pojawia. Przypomnijmy, że to jest bieg 6-godzinny, czyli 6 godzin biegania po stadionie. Tam pojawią się różne wyzwania, nie tylko zmęczenie, a takie znużenie też przychodzi w pewnym momencie. Ja zawsze szukam rywalizacji. W poprzedniej edycji, czyli w 2021 roku miałem nawet osobę która przez pierwsze 20 kilometrów mnie prowadziła, żeby dodatkowo jeszcze podkręcić trochę tempo. O tyle tu jest łatwiej, że okrążenie 400 metrów powoduje to, że można szybko dublować osoby i zawsze się ma kogoś przed sobą, bo zawsze się kogoś trochę ściga. Więc taki challenge jest w zasadzie non stop.


Dekoracja po drugiej edycji "6 godzin pełnej mocy"

Strzelam, że masz założenie sportowe na ten bieg, na zasadzie celu osiągnięcia określonego wyniku (kilometrażu). Wiesz już ile chciałbyś mniej więcej przebiec w sobotę? Bo wiem, że medal nie jest dla Ciebie najważniejszy?

Nie, takich celów to się nie zakłada! Medal ani miejsce to tutaj mało mnie interesuje, oczywiście bo z mojego punktu widzenia w mojej karierze to nic nie daje. Ja walczę z czasem, czyli z moim poprzednim rekordem. Wtedy było 92 kilometry. Nie podchodzę do tego żebym miał zrobić mniej, bo to by oznaczało, że nie zrobiłem żadnego progresu przez rok. Więc 92 kilometry plus, natomiast w trasie tak się nie zakłada, że biegnę na 92 kilometry. Ja biegam trochę mało standardowo, bo nie robię tego że tempo 92 kilometrów to jest takie i takie. Zaczynamy od startu. Po prostu pierwsze 50 kilometrów będzie mocno, a potem zobaczymy ile uda się wytrzymać i utrzymać tempo. Tak więc gramy wysoko! Ja jestem świadomy, że chcę mieć dobry czas na 100 kilometrów na mistrzostwach świata w sierpniu i ten start jest takim trochę sprawdzianem. To nie jest mój start docelowy w tym roku. Ale jest dobra okazja, żeby trochę wysilić organizm, trochę potestować rzeczy i wzmocnić się psychicznie. 

Mówisz o sobie, że amatorsko bawisz się w bieganie, tymczasem osiągasz wyniki na najwyższym poziomie sportowym. Do niedawna wynik poniżej 7 godzin na 100 km był bardzo rzadko widziany na polskich biegach. Ty pobiegłeś 6:30 i jesteś coraz bliżej mocno wyśrubowanego rekordu Jarosława Janickiego (6:23). Myślisz, że jesteś w stanie go zaatakować?

Tak, tylko że tutaj trochę jest pomieszane - te dwie rzeczy, bo wynik wynikiem, a ja mówię o amatorskim uprawianiu sportu. Ja generalnie jestem pracownikiem, a na trening poświęcam około półtorej godziny średnio dziennie. Czyli zauważ, to nie można powiedzieć o tym, że ja tak poważnie jakoś traktuję bieganie, jeśli na to poświęcam półtorej godziny dziennie. Natomiast wynik jaki nie jest taki nie jest. Nie ma co się nim zachwycać mocno, bo gramy o wyższą stawkę. To, że na przestrzeni lat ktoś nie biegał tyle, to nie wiem jak do tego się odnieść. Być może nie chciało się komuś biegać, no nie wiem. Też trzeba powiedzieć, że te imprezy ultra teraz się stają bardziej popularne i trochę więcej ludzi biega. Jest więcej imprez organizowanych - takich "szosowych" ultra było kiedyś mało. Wspomniałeś supermaraton w Kaliszu, a teraz są jeszcze Pabianice. Paweł Żuk organizuje "6 godzin" na stadionie, rywalizacja jest trochę mocniejsza. Przez to można wyższe cele stawiać sobie, sprawdzać i testować różne warianty.

Uważasz, że przeniesienie "6 godzin pełnej mocy" do Chorzowa, na legendarny obiekt jakim jest Stadion Śląski to dobry pomysł?

No to są różne że tak powiem plusy i minusy. Z minusów to jest tak, że muszę jechać do Chorzowa, a jestem z Warszawy (śmiech). Ale to tak pół żartem pół serio. Widzę dużo plusów: jeden jest taki, że będzie stadion osłonięty, bo są trybuny, zadaszenie. Tak więc na pewno trochę niezależność od wiatru. Tutaj w Warszawie na Orle (poprzednie miejsce rozgrywania zawodów, Red.) niestety to jest odsłonięte i żeśmy się troszkę szarpali. Więc to jest bardzo duży, duży plus dla mnie. Dodatkowym plusem jest wiadomo, że atmosfera! Tego chyba nie muszę tłumaczyć, to zawsze będzie jakby inne nastawienie. Przy czym w kuluarach nie ma takich euforii przez 6 godzin. Może być przez pierwszą godzinę fajnie, a potem to wszystko tak trochę powszednieje i pojawia się znużenie, zmęczenie i że tak powiem "proza długiego biegu". Zawsze są jakieś dodatkowe bodźce które powodują, że to zmęczenie się gdzieś odciąga na później, a to spowoduje, że być może na wyższym poziomie się będzie biegło przy tych późniejszych kilometrach. Tak więc ja tu widzę zdecydowanie więcej plusów niż jeden minus, który wymieniłem.

Dziękuję Ci za rozmowę. Na pewno zobaczymy się na starcie i życzymy powodzenia!

Dziękuję bardzo, pozdrawiam.


Jeśli zainteresowała Was sylwetka Darka Nożyńskiego, zapraszamy na blog szybkiebieganie.pl gdzie znajdziecie więcej ciekawostek na temat tego zawodnika. 

REKLAMA
Jakub Brzozowicz

Udostępnij:


6 godzin pełnej mocyDariusz Nożyńskiwywiad

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

29
Czwartek
Wrzesień 2022
Wrzesień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
12
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała
REKLAMA