Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 2 lutego 2026 20:07
Reklama Baner reklamowy

Paulina Jaśkiewicz: "potrafimy przez film pokazać coś, co mam nadzieję jako reżyser, zainspiruje innych". Przeczytaj wywiad ze wschodzącą gwiazdą Hollywood

Paulina Jaśkiewicz, niegdyś znana w Chorzowie głównie z występów w drużynie szczypiorniaka, dziś producent i reżyser w Hollywood! Paulina wraz z zespołem nakręciła film pt. "Wide Open Dreams", który zbiera pozytywne recencje na festiwalach filmowych.  Dzieło zostało docenione i oficjalnie wybrane do kwalifikującego do Oscara 17. dorocznego festiwalu filmowego HollyShorts.
Paulina Jaśkiewicz: "potrafimy przez film pokazać coś, co mam nadzieję jako reżyser, zainspiruje innych". Przeczytaj wywiad ze wschodzącą gwiazdą Hollywood

Greyston Bakery, to miejsce pracy z wyjątkowym modelem zatrudnienia, gdzie poznacie historie Shawny, jednej z pracownic. O tym, czy film może być narzędziem zmiany i jak potoczyły się losy byłej szczypiornistki w Hollywood, z Pauliną Jaśkiewicz rozmawia Jakub Brzozowicz. 

J.B.: Zanim zaczęłaś kręcić filmy, w Chorzowie byłaś znana jako szczypiornistka w drużynie KPR Ruch Chorzów. Nie chciałaś kontynuować kariery w handballu?

P.J.: Ja grałam w piłkę ręczną przez wiele, wiele lat, ponad 10. To była taka moja główna ścieżka przez pewien czas. Wiedziałam że to nie jest coś co raczej będę robiła do końca życia. Nigdy nie ciągnęło mnie do bycia trenerką i zawsze chciałam mieć taki "plan B" dla siebie. Fajnie grać, fajnie realizować się w tej pasji, ale zawsze miałam z tyłu głowy że chcę wybrać inną ścieżkę. 

Gdy rozpoczęłaś naukę w liceum, nie miałaś jeszcze planów na ścieżkę zawodową, jaką obrałaś ostatecznie?

Przez trzy lata byłam pewna, że pójdę na prawo i będę prawnikiem. W ostatniej klasie liceum, czy w ostatnich dwóch latach trochę mi się to zmieniało, bo ja od zawsze lubiłam artystyczne rzeczy. Liceum Batorego pozwoliło mi zrealizować się na tym gruncie i wtedy czułam, że może to jest jednak coś co chciałabym robić. 

Czyli co, wstałaś pewnego dnia rano i powedziałaś sobie: "Jadę do Hollywood"?

Nie (śmiech)! Udało mi się dostać na program wymiany i mieszkałam na Hawajach przez pierwszy rok. Stwierdziłam, że raz się żyje, może drugi raz nie będzie takiej możliwości żeby się przeprowadzić na Hawaje. To nie każdemu się zdarza! Była taka szansa jedna na milion, stwierdziłam że trzeba zaryzykować i zobaczyć jak jak to jest.
Później przeprowadziłam się do Nowego Jorku i tutaj teraz mieszkam, tutaj studiuję i mam się dobrze. 

W końcu udało się, po wielu miesiącach pracy, razem ze swoim zespołem stworzyliście film. Czym jest ta produkcja i dlaczego chcieliście o tym opowiedzieć?

"Wide Open Dreams" jest to krótkometrażowy film dokumentalny, który opowiada o miejscu tutaj u nas w Nowym Jorku. Greyston Bakery jest to piekarnia, gdzie mają bardzo ciekawy model zatrudnienia. Opowiadamy o tym w produkcji, że dają możliwość zatrudnienia wszystkim. Nie ma żadnego CV, nie ma żadnych rozmów kwalifikacyjnych, sprawdzanie przeszłości kryminalnej, co w Stanach jest powszechne. Oni nie robią nic z tego, po prostu przychodzi się, wpisuje się imię na listę i dostaje się pracę. Ja byłam zainspirowana takim modelem i stwierdziłam, że jest to bardzo ciekawe żeby o tym opowiedzieć.

Linią narracyjną obrazu jest jedna z pracownic Greyston Bakery. Uchylisz nam rąbka tajemnicy, o czym opowiada Wasz dokument?

Poznacie Shawnę, naszą główną bohaterkę. Ona przeprowadza nas przez cały ten film, który oparty jest na jej prywatnej historii. Shawna jest wspaniałą osobą, która miała problemy w przeszłości. Jest samotną mamą piątki dzieci, nie ma żadnej edukacji, nie ma doświadczenia i nie miała możliwości dostać żadnej innej pracy. Myślała, że będzie musiała oddać swoje dzieci do adopcji, bo już nie była w stanie ich utrzymać. Dostała pracę w Greyston Bakery i ma się teraz dobrze. Wszystko potoczyło się tą pozytywną ścieżką.
Oni dają szansę tak naprawdę każdemu, bo te osoby które tam pracują są wdzięczne za to co to robią. My chcieliśmy to pokazać w tym filmie, że każdy zasługuje na tę szansę. Są tam ludzie którzy wyszli z więzienia, którzy nie dostali pracy gdzie indziej. 

Dalsza część tekstu znajduje się pod filmem.

Jak to jest być debiutantem w Hollywood?

To jest mój pierwszy film jaki kiedykolwiek wyreżyserowałam i wyprodukowałam, więc stres był. Mieliśmy tylko 5 dni na nakręcenie go, bo na tyle mieliśmy budżetu, żeby wypożyczyć sprzęt. Musieliśmy mieć bardzo ścisłe plany opracowane jak będziemy to wszystko robić. Rozmawiałam wcześniej z Shawną tylko i wyłącznie przez telefon, opowiedziała mi o sobie, swoją historię. Bardzo się cieszę, że się zgodziła, jest bardzo otwartą osobą i chciała o tym wszystkim opowiedzieć.

Co to znaczy, że film jest narzędziem zmiany?

Możemy zrobić scenariusz, możemy wymyślić sobie bohaterów i opowiedzieć ładną historię. Nie pokaże to problemów jakie są na świecie. One są, nie znikną i warto o nich mówić. Filmy dokumentalne w szczególności są tym narzędziem zmiany, bo mogą pokazać w kinie coś takiego, jak historia którą opowiada Shawna. Może ktoś, kto zobaczy naszą produkcję, pomyśli: "Powinniśmy tą ścieżką pójść" i wprowadzi taki model zatrudnienia w swojej firmie. To jest narzędzie zmiany, że my potrafimy przez film pokazać coś, co mam nadzieję jako reżyser, zainspiruje innych do tworzenia tej zmiany obrazu.

Czy pandemia koronawirusa to była dla Was dodatkowa przeszkoda podczas realizacji produkcji?

Musieliśmy trzymać różne środki bezpieczeństwa, cały zespół musiał być przetestowany przed wejściem na plan. Był wymóg odgórny, żeby każdy z nas miał miał test na 24 godziny przed zrobiony. Musieliśmy mieć maski i trzymać dystans. Zespół to dwóch operatorów kamery, kolega od dźwięku - który musi być z mikrofonem dosyć blisko, bo nie złapie dobrego audio, a musimy trzymać dystans. Mogła być tylko nas trójka maksymalnie na raz, więc musieliśmy wejść osobno z kamerami, a osobno z audio. To było dosyć duże utrudnienie, bo złapaliśmy trochę inne audio maszyn niż np. samo wideo. 

Kiedy przeciętny Kowalski będzie mógł obejrzeć Wasze dzieło?

Za rok, może pod koniec 2022, po wakacjach. Jak już przejdziemy przez wszystkie festiwale, droga jest tak długa. Tak to wszystko działa, trzeba tyle czekać, żeby zobaczyć film, który trwa 24 minuty. My pracowaliśmy 10 miesięcy nam nim. Mamy już polskie napisy zrobione, tak więc jesteśmy gotowi żeby to weszło do Polski.

Zgodzisz się z tezą, że filmy dokumentalne zyskują na popularności?

Właśnie zauważyłam to i rozmawiałam z różnymi osobami z branży i doszliśmy do takiego samego wniosku. Takie są opinie, że filmy dokumentalne w ostatnich latach zyskały dużą popularność. Zauważono, że jest to coś, co ludzie chcą oglądać. Prawdziwe historie, jakieś ciekawe fakty. Fajnie jest oglądać takie wyreżyserowane rzeczy, ale mam nadzieję, że może ludzie też mają dosyć oglądania jednego i tego samego i czasem przełączą na dokument.
Ja mam wrażenie, że filmy dokumentalne nie są doceniane tak bardzo jak powinny być. Jest to na pewno wyrażenie w pewnych momentach trudniejsze niż w scenariuszu, więc jest to na pewno bardzo ciekawe doświadczenie i duża lekcja dla mnie. 

Życzymy w takim razie powodzenia i oczywiście Oscara! Dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję i pozdrawiam!



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Lokals69Treść komentarza: To co robi pan Michałek to jest zwykle mydlenie oczu, cytuję z artykułu dot. Przyjętego budżetu: "miejski budżet będzie zaplanowany z deficytem. Ten wynosi dokładnie, według wstępnych kalkulacji, 61,7 mln zł i tu również notujemy rekord. Zostanie on zniwelowany z kredytu (...), w tym 17,8 mln zł na stadion, 6,8 mln zł na wykup akcji Ruchu Chorzów, " W tym budżecie nie ma środków na żadne, istotne prace związane bądź z remontem estakady bądź z wykonywaniem rozwiązania alternatywnego. Pan Michałek więc tylko "ściemnia" że jest gotowy podjąć każdą decyzję za radą ekspertów. Fakty temu przeczą. Będziemy jako mieszkańcy stali przez lata w korku i spłacali wieloletnie kredyty zaciągane przez tego szkodnika na jego hobby związane z klubem i stadionem. REFERENDUMData dodania komentarza: 2.02.2026, 18:22Źródło komentarza: Śląscy samorządowcy o chorzowskiej estakadzieAutor komentarza: SztrucelTreść komentarza: Pół roku za późno panie Michałek. Teraz to odwracanie kota ogonem z pana strony. Teraz chce pan gadać merytorycznie, a pół roku temu burzył pan obiekt i stawiał doniczki z kwiatkami. Nie mam pretensji że obiekt został zamknięty na podstawie przeprowadzonych badań, boli to że przez pół roku zajmował się pan stadionem dla prywatnej firmy, zamiast działać w interesie mieszkańców.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:25Źródło komentarza: Śląscy samorządowcy o chorzowskiej estakadzieAutor komentarza: WściekłyChorzowianinTreść komentarza: Naprawdę nie rozumiem, jak można w biały dzień na oczach wszystkich przeniewierzać pieniądze podatników na swoje "marzenia" typu klub piłkarski i jego stadion .... Miasto się rozpada DOSŁOWNIE, pomijając estakadę to coraz więcej kamienic i budynków mieszkalnych staje się ruiną .. dosłownie wyrastają z nich drzewa, ruiny odgradza się je tylko siatkami i udaje że nic się nie dzieje, zamykane są przedszkola i żłobki, porodówki w szpitalach stoją pod znakiem zapytania, zamykają się firmy (patrz Arcelormittal), zamykają się sklepy (połowa lokali usługowych na samej ulicy Wolności świeci pustkami), wszędobylski syf na ulicach, stare kamienice dymią z kominów i zatruwają całe miasto - oddychać się nie da o spacerze nie mówiąc, "zabytkowa rzeźnia" straszy od dekad .. jedna wielka ruina która paliła się już dziesiątki razy, ... i tak można wymieniać w nieskończoność. A później czytam artykuł w gazecie jak to Michałka marzenia odnośnie stadiony się spełniają ... nie ma słów w polskim języku aby to opisać. Jak będzie referendum w sprawie odwołania Michałka to będę jednym z pierwszych, który się pod nim popisze....Data dodania komentarza: 2.02.2026, 11:08Źródło komentarza: Budżetowe „być albo nie być” Chorzowa. Czy prezydent Michałek dogadał się z PiS-em?Autor komentarza: SHbatoryTreść komentarza: Dlatego się przeciwstawiają bo obecny prezydent to jeszcze większa porażka.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 04:12Źródło komentarza: Budżet Chorzowa przyjęty. “Teraz jest czas, aby wyrazić radość”Autor komentarza: K.Treść komentarza: A jakie skuteczne pomysły ma kolejna władza też nie za wiele jak dla mnie ...nie popieram poprzedniej władzy bo niewiele dobrego zrobili co skutkiem jest teraz jeden wielki bałagan.. ale idąc tym tematem ta władza narobi takiego bigosu że nie wiem czy ktoś będzie go wstanie zjeść ...tyle dobrego P.Michałek obiecał ...jak dla mnie na razie nie wiele się zmieniło w mieście ...Data dodania komentarza: 31.01.2026, 20:47Źródło komentarza: Budżet Chorzowa przyjęty. “Teraz jest czas, aby wyrazić radość”Autor komentarza: L.Treść komentarza: Hehehe. Będziecie Chorzowianie spłacać te długi latami, będziecie gnić w korkach, na głowy będą wam spadać gzymsy ze starych opustoszałych kamienic, bedziecie przeskakiwać psie kupy na "wolce" a właściwie "wulce", będziecie patrzeć jak inne gminy budują parki, domy, muzea i galerie a wy będziecie widzieć szkielet wiecznej budowy stadionu, będziecie miliony ładować w klub piłkarski non-profit i bedziecie patrzeć jak miasto gnije, psuje się a kibol z bobrownik kupuje sobie kolejne działki i domy. Brawo Wy. Podziwiam intelekt.Data dodania komentarza: 31.01.2026, 13:36Źródło komentarza: Budżet Chorzowa przyjęty. “Teraz jest czas, aby wyrazić radość”
Reklama
Reklama