REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
AKTUALNOŚCIMiastoSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyGłos RadnegoSesje Rady MiastaWładze MiastaWybory

Ruch wygrywa ze Skrą!

Sport

Ruch Chorzów w meczu Pucharu Polski pokonał drugoligową Skrę Częstochowa 1:2, zapewniając sobie tym samym awans do kolejnej rundy rozgrywek.

REKLAMA

Skra Częstochowa – Ruch Chorzów 1:2 (1:0)

1:0 Dawid Wolny, 7 min.
1:1 Mateusz Bartolewski, 88 min.
1:2 Mariusz Idzik z rzutu karnego, 90+3 min.

Skra: Kos – Mońka, Błaszkiewicz, Holik, Brusiło – Niedbała, Zalewski (70 Borycka), Olejnik, Nocoń, Pavlas (82 Napora) – Wolny (60 Niedojad); trener: Paweł Ściebura.
Rezerwowi: Biegański, Gerega, Marek, Obuchowski.

Ruch: Smug – Lechowicz (68 Kowalski), Iwan Kulejewski, Bartolewski – Paszek (82 Iwanek), Mokrzycki, Foszmańczyk, Podgórski (59 J. Nowak), Winciersz – Idzik; trener: Łukasz Bereta.
Rezerwowi: Lech, Machała, Dąbrowski, Hołoś.

Sędziował: Paweł Kukla (Kraków).

Łukasz Bereta – trener Ruchu Chorzów

Źle zaczęliśmy to spotkanie, nie weszliśmy dobrze w mecz. Skra miała na początku kilka okazji, żeby nawet podwyższyć wynik. Strzelili tylko jedną bramkę. Po tej stracie graliśmy już lepiej. Później gra się wyrównała – 10 minut lepsza była Skra, 10 minut my i obie drużyny mogły strzelić gola. Jestem bardzo zadowolony z meczu, że graliśmy do końca, że zmiany były bardzo pozytywne i że wygraliśmy w regulaminowym czasie gry.

Paweł Ściebura – trener Skry Częstochowa

Źle zaczęliśmy to spotkanie, nie weszliśmy dobrze w mecz. Skra miała na początku kilka okazji, żeby nawet podwyższyć wynik. Strzelili tylko jedną bramkę. Po tej stracie graliśmy już lepiej. Później gra się wyrównała – 10 minut lepsza była Skra, 10 minut my i obie drużyny mogły strzelić gola. Jestem bardzo zadowolony z meczu, że graliśmy do końca, że zmiany były bardzo pozytywne i że wygraliśmy w regulaminowym czasie gry.

Tomasz Foszmańczyk – Ruch Chorzów

Wiedzieliśmy, że swoją mobilizacją, tym, że jesteśmy drużyną, jesteśmy w stanie pokazać jak bardzo nam zależy na tym klubie i na tych rozgrywkach Pucharu Polski. Przyjechaliśmy tutaj tworzyć zespół, tworzyć ten kolektyw razem z kibicami, mamy nadzieję, że ten wynik będzie dobrym prognostykiem na przyszłość. Początek był dla nas niefortunny, z drugiej strony myślę, że potrzebowaliśmy kilku minut, żeby zaadaptować się do warunków jakie tutaj panują. Na pewno jest tutaj inaczej niż na innych boiskach, ale myślę, że od razu staraliśmy się grać to, co chcemy, to, co ćwiczymy na treningach i w końcu przyszły te dwie strzelone bramki. Po pierwszym golu powiedzieliśmy sobie, że musimy ich teraz nacisnąć, bo mamy dużą przewagę i musimy kilka minut jeszcze zaatakować, bo chcieliśmy to rozstrzygnąć w regulaminowym czasie. Podczas meczów nie skupiamy się na tym co było, ale przygotowuje się gorzej, nie jesteśmy w stanie się optymalnie przygotować, ale podczas meczów gramy jakby tego nie było. Będziemy grali jak najlepiej, wiadomo w pewnym momencie meczu może zabraknąć nam tych kilku jednostek treningowych, ale będziemy grali tak, żeby tego po prostu nie było widać. Pokazaliśmy, że wszystkie problemy rzucamy w dal i chcieliśmy pokazać innym, że jesteśmy drużyną. Świetnie pokazali to chłopcy, którzy weszli, dali świetne zmiany. Marcin Kowalski zrobił karnego, a „Nowaczek” z Iwankiem świetne wejścia. Cieszę się z tego, że wszyscy idziemy w jednym kierunku. Ten wynik mógł być w każdą stronę inny, dzisiaj się cieszymy, to nas na pewno zbuduje na przyszłość, ale wracamy do pracy, mamy swoje problemy i zaległości do nadrobienia i na pewno będziemy tak na to przede wszystkim patrzeć. Za półtorej tygodnia dla nas startuje liga, oczywiście Puchar Polski będziemy traktowali poważnie, ale robimy wszystko żeby jak najlepiej wypaść w lidze i wygrać jak najwięcej meczów.

Mateusz Bartolewski – Ruch Chorzów

Chcieliśmy się skupić na tym meczu i na wygranej. Mam nadzieję, że teraz pójdzie to w lepszą stronę. Choć może za szybko mówić o tym po pierwszym meczu. Na pewno ta wygrana nas podbuduje i skieruje nas w dobrą stronę. Nie byliśmy faworytem i fajnie, że mogliśmy niektórym zamknąć usta. W końcówce miałem mały kryzys. Wynika to z braku meczów, ale cieszy ta bramka na 1:1. Podbudowała nas i chcieliśmy zakończyć ten mecz w regulaminowym czasie. Przy golu nie patrzyłem jak ustawiony jest bramkarz, uderzyłem z prostego podbicia i wpadło. Nie kalkuluję, na razie jestem tutaj i za każdym razem, gdy będę wychodził na boisko, będę dawał z siebie maksa. Na pewno te 10 dni do pierwszego meczu ligowego jest nam potrzebne.

Źródło: Ruch Chorzów

 

Wojciech Czaputa

Udostępnij:


Ruch ChorzówNiebiescySkra CzęstochowaPuchar PolskiŁukasz Beretapiłka nożna

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

8
Niedziela
Grudzień 2019
Grudzień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
252627282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12345
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza