AKTUALNOŚCIMiastoSportRozrywkaInneTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWyboryChorzowskie KomentarzeKontakt24

Pewność siebie, spokój, konsekwencja i trochę brazylijskiej techniki [ZDJĘCIA]

Sport

Nasz zespół wygrał minimalnie sobotni mecz z Legią 2:1 (0:1). Kto oglądał to spotkanie ten wie, że powinno się skończyć dużo wyższym zwycięstwem Clearex-u, który atakował cały czas, którego nie podłamała strata gola i który strzelił tylko dwie, ale za to jakie piękne bramki.

Galeria zdjęć


Od pierwszego gwizdka sędziego było widać, że to nasz zespół nadaje ton grze. Tymczasem pierwsza akcja gości przyniosła im prowadzenie, po uderzeniu Pawła Tarnowskiego, który zaskoczył Rafał Krzyśkę. Od razu mógł na to odpowiedzieć Mariusz Seget, jednak tylko sprawdził mocowanie poprzeczki. Potem sytuacji do wyrównania mieliśmy wiele, bramkarz gości był bombardowany z bliska i daleka. Legia niemal cały czas się broniła, ale przed przerwą wyprowadziła trzy groźne kontry, które zatrzymał Krzyśka.

- Nie było w naszej drużynie zwątpienia, opuszczania głów, nerwowości. Wiara, mądrość w rozgrywaniu piłki, stwarzanie kolejnych sytuacji doprowadziły nas do zwycięstwa – podsumował sobotni mecz z Legią trener Clearex-u Andrzej Szłapa.

Drugą część spotkania warszawianie zaczęli nieco  ofensywniej, a nasi zawodnicy złapali szybko trzy faule. Mecz zrobił się jeszcze ciekawszy. Kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Mykyta Mozheiko, a po chwili z naszej pustej bramki piłkę wybił Maciej Mizgajski.

Z minuty na minutę nasza przewaga rosła, aż nastąpiło 76 sekund, które wstrząsnęły Legią. Najpierw brazylijskimi umiejętnościami technicznymi popisał się Przemysław Dewucki, zatańczył ze stołecznymi  obrońcami, bramkarzem i wyrównał, a później Mariusz Seget przymierzył tak, że bramkarz rywali nie mógł nic zrobić, poza wyjęciem piłki z siatki.

- Bardzo mnie cieszy, że potrafimy stwarzać sobie dużo sytuacji podbramkowych. To znaczy, że jest szansa na strzelanie goli, Wciąż pozostaje jednak pewna strzelecka niemoc. Fajnie, że się przełamaliśmy, zdobyliśmy trzy punkty. Nie do końca udało się ze skutecznością, bo wygrana powinna być wyższa – dodał.

Przeciwnicy ruszyli do natarcia, wycofali bramkarza, ale to Mizgajski miał najlepszą okazję do zmiany wyniku. Clearex wygrał 2:1.

Za tydzień w niedzielę gramy na wyjeździe z Dremanem Opole Komprachcice.

źródło: clearex-chorzow.pl

Bartłomiej Czaja

Udostępnij:


clearex chorzówfutsalekstraklasa

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

4
Sobota
Grudzień 2021
Grudzień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12
imieniny:
Barbary, Hieronima, Krystiana