AKTUALNOŚCIMiastoSportRozrywkaInneTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWyboryChorzowskie KomentarzeKontakt24

Wiele się w Ruchu nauczyłem

Sport

– Na sobotnim pożegnaniu nie udało się ukryć łez. To świadczy, jak bardzo dobrze się tutaj czułem – mówi Mateusz Winciersz, który przenosi się z Cichej do Piasta Gliwice.

Na początek pytanie o emocje jakie ci towarzyszą? Z III ligi przechodzisz do czołowej drużyny w Polsce.

Nie ukrywam, że jestem zaskoczony całym przebiegiem spraw. Decyzja na pewno nie należała do łatwych. Pojawiło się wiele emocji, z jednej strony jestem podekscytowany i bardzo zmotywowany do ciężkiej pracy. Z drugiej jednak był pewien smutek, bo w tym miejscu byłem od urodzenia. Odkąd wszedłem do szatni pierwszej drużyny „Niebieskich”, czułem wspaniały klimat, było czuć, że na Cichej 6 odbywały się wielkie piłkarskie wydarzenia. Taka otoczka daje pozytywnego kopa do pracy.

Byłeś zaskoczony zainteresowaniem ze strony Piasta?

O zainteresowaniu wiem od dawna. Ta sytuacja miała swoje plusy i minusy. Z jednej strony pewien stres, bo nie ukrywając – jestem młodym człowiekiem i większość sytuacji doświadczam po raz pierwszy.  Z drugiej strony czułem, że mam umiejętności, aby udowadniać swoją wartość na treningach i meczach. Do tego przyszło mi grać w zespole z dobrymi chłopakami, którzy mi bardzo pomagali.

Wszystko toczy się bardzo szybko, trzy dni temu zaczynałeś przygotowania z Ruchem, a dzisiaj wylecisz z Piastem na zgrupowanie do Turcji. Jesteś gotowy?

Myślę, że jestem gotowy. Chyba dlatego, że należę do zawodników bardzo pracowitych. Natomiast życie piłkarza do łatwych nie należy. Wielokrotnie zostawiają swoje rodzinne domy i zmieniają miejsca zamieszkania ze względu na transfery. W moim przypadku tak źle nie ma. Zostaje na miejscu, mam wokół siebie swoich bliskich, którzy mnie stale wspierają. To mnie bardzo cieszy, bo wiem że nigdy nie zostanę z niczym sam. W Chorzowie na każdym kroku spotykam przeróżnych znajomych, z którymi chętnie rozmawiam na tematy piłkarskie.

Twoim trenerem będzie teraz Waldemar Fornalik. Miałeś okazję rozmawiać już z trenerem?

Jeszcze nie, ale nie mogę się już doczekać pierwszej rozmowy. Każdy z nas zna wartość trenera Fornalika i wiemy, jak ważną postacią jest w polskiej piłce.

Przejście do klubu Ekstraklasy traktujesz jak spełnienie marzeń czy kolejny krok w karierze?

Myślę, że jedno i drugie. Od dziecka moim marzeniem była gra w Ekstraklasie. Trzeba wytrwale krok po kroku dążyć do tego. Wierzę, że nie tylko przechodzę do ekstraklasowego klubu, ale także, że będę w nim grał.

Żal opuszczać Cichą?

Żal jest duży. Na sobotnim pożegnaniu nie udało się ukryć łez. To świadczy, jak bardzo dobrze się tutaj czułem.  W Ruchu były wzloty i upadki, ale od przejęcia sterów przez prezesa Siemianowskiego wszystko zaczęło się układać.  Nam zawodnikom nie pozostało nic innego, jak wykorzystywać bardzo dobre warunki, które klub zapewnia do tego, aby stawać się lepszymi zawodnikami. Przy Cichej za dziecka podziwiałem wiele osób, od wspomnianego wcześniej trenera Fornalika, kierownika Andrzeja Urbańczyka, jak i Panią Renię. Kulisy oglądałem obowiązkowo. Aż w końcu przyszło mi wszystkich spotkać i poznać osobiście.  Bardzo się cieszę, że miałem taką okazję.

Jak będziesz wspominał te lata spędzone w Ruchu?

Póki co to moje najlepsze lata życia. Będę wspominać bardzo pozytywnie. Wiele się tutaj nauczyłem, zarówno na boisku jak i poza nim.

Najprzyjemniejszy moment w Ruchu to…

Tych momentów było sporo. Począwszy od trampkarzy, juniorów, aż do teraz. Do dzisiaj pamiętam wszystkich moich kolegów z pamiętnego rocznika 2000, który – nie ukrywam – był bardzo ciekawy. Było tam sporo fajnych osobowości, a co najważniejsze, czuwał nad nami trener Grzegorz Bąk, którego będę wspominać bardzo mile. To dzięki trenerowi stałem się spokojnym, ambitnym chłopakiem i połknąłem tzw. bakcyla, bo poczułem że piłka dla mnie to coś wyjątkowego. Czuwał nade mną gdy dorastałem, a wiemy że młodzież wtedy potrafi być szalona.

Co powiedziałbyś młodym chłopakom trenującym w Akademii Piłkarskiej Ruchu, którzy marzą o grze w Ekstraklasie?

Wszystkim życzę, aby ich kariery właśnie do Ekstraklasy dotarły.  Mogę powiedzieć, że zaczynałem tak, jak każdy w Akademii. Wszystko zaczęło się od tego, że za bajtla grało się w piłkę wszędzie i wszystkim. Dostawało się kary, że znowu się coś stłukło. Później zacząłem trenować w klubie, gdzie piłka stała się moją pasją.  Było wiele przyjemnych momentów, ale również takie, gdzie nie zgadzałem się z decyzjami wielu osób. Musiałem próbować je zrozumieć. Teraz, po latach, jak najbardziej je rozumiem i chciałbym przez to powiedzieć, że proces szkolenia, stawania się wartościowym zawodnikiem jest bardzo długi. Więc należy pamiętać o ambitnej, ale bardzo wytrwałej pracy. Brat zawsze podkreślał, że każda jednostka treningowa jest bardzo istotna, że trzeba jej poświęcić uwagę w stu procentach. Błędem byłoby nie powiedzieć, że wszystko zaczyna się od marzeń. Warto marzyć i stawiać sobie przed każdym sezonem, rundą, meczem, treningiem konkretne cele, nad którymi człowiek się koncentruje. Wtedy przyjemne staje się pożyteczne.

Mimo że przenosisz się do Ekstraklasy, to nadal będziesz blisko. Będziesz odwiedzał kolegów z Ruchu i śledził ich losy?

Tak, jak tylko będę mógł, to będę odwiedzać znajomych. Bacznie będę śledzić losy „Niebieskich” i wspierać moich kolegów. To dzięki Ruchowi dostałem taką szansę w życiu. Będę pamiętać do końca życia, że tu dorastałem. Ta otoczka ambitnych ludzi pozwoliła mi spełniać swoje marzenia.

Chciałbyś komuś szczególnie podziękować za te lata spędzone w Ruchu?

Tak, każda poznana osoba wniosła pewną wartość w moim życiu. Dziękuję bardzo wszystkim moim trenerom z Akademii Piłkarskiej Ruchu Chorzów, UKS Ruch Chorzów i TS AKS Chorzów, którzy pomagali mi na każdym etapie dorastania, wielki ukłon w ich stronę. Jak wspomniałem wcześniej, każdy człowiek jest dla mnie bardzo ważny, a tutaj poznałem ich sporo. Dziękuję także wszystkim pracownikom Ruchu, a także kibicom „Niebieskich”. Trzymam kciuki, by Ruch zrealizował cel postawiony przed sezonem, a następnie wrócił tam, gdzie jest jego miejsce. Dziękuję za wszystko. Do zobaczenia!

Źródło: Ruch Chorzów

Wojciech Czaputa

Udostępnij:


Ruch ChorzówNiebiescypiłka nożna3. ligaMateusz WinciersztransferwywiadPiast Gliwice

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

27
Środa
Styczeń 2021
Styczeń
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
28293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
imieniny:
Anieli, Juliana, Przemysława

Werwa Sport