AKTUALNOŚCIMiastoSportRozrywkaInneTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWyboryChorzowskie KomentarzeKontakt24

Odchodząc z klubu nie spaliłem mostów

Sport

Podczas treningów Reprezentacji Polski, które w ramach kończącego się zgrupowania odbywały się na stadionie przy ul. Cichej 6, media klubowe porozmawiały z Leszkiem Dyją – byłym trenerem Ruchu Chorzów od przygotowania fizycznego, a obecnie członkiem sztabu biało-czerwonych.

REKLAMA

Jakie to uczucie wrócić na stadion przy Cichej?

Wracając na Cichą po kilku latach nieobecności, czułem się jakbym wrócił do domu po długiej rozłące.  Mam wiele wspaniałych wspomnień związanych z tym miejscem, z ludźmi tutaj pracującymi. Wszystkie te wspomnienia wróciły w momencie powrotu.

Czy powrót na Cichą przywołał jakieś wspomnienia?

Stadion przy ul. Cichej ma swoją specyficzną atmosferę, klimat, którego nie ma żaden inny stadion. Tutaj czuje się tożsamość wielkiego klubu z zasługami. Wchodząc na murawę czuje się to. Przeżyłem na Cichej wiele wspaniałych, ale też trudnych chwil i te momenty w jednym momencie przeleciały mi przez głowę. To mimo wszystko pozytywne wspomnienia, ważne chwile w moim życiu. 

Czy coś się zmieniło przy Cichej?

Jedyna zmiana jaką zauważyłem to skybox postawiony na górze trybuny głównej. Stadion zawsze miał swój klimat i mimo postawienia dodatkowego elementu trybuny, ten wizerunek nie uległ zmianie.

Udało się spotkać jakieś znajome twarze?

Przy Cichej zawsze pracowali ludzie, którzy byli w stu procentach oddani klubowi, ludzie z niebieskimi sercami. Miło było spotkać znajome twarze. Bardzo dobrze, że ludzie, którzy pracowali w klubie, kiedy miałem przyjemność być częścią niebieskiej rodziny, nadal tam pracują. To jest gwarancją, że klub zawsze będzie istniał i będzie się rozwijał.

Śledzi Pan losy Ruchu?

Tak, jestem na bieżąco z wynikami Ruchu. Interesuje się wynikami sportowymi i trzymam kciuki, gdy tylko Ruch rozgrywa swoje mecze. Mam nastawione powiadomienia w aplikacji i na bieżąco śledzę wyniki każdego meczu. Trzymam mocno kciuki za każdym razem, jak tylko otrzymuje powiadomienie o rozpoczęciu spotkania.

Jak pracuje się Panu w tym specyficznym czasie, przy dużym reżimie sanitarnym?

Sytuacja, z którą mamy do czynienia, jest bardzo trudna. Piłka nożna jest sportem, który generuje potężną dawkę emocji. Te emocje skierowane są w dużej mierze dla kibiców, a kibice w reakcji na nie dają bardzo dużo pozytywnej energii. Gra bez kibiców nie jest już tak atrakcyjna, więc na pewno nie pomaga. Na początku obostrzeń ciężko było się przyzwyczaić, jednak z biegiem czasu ten reżim stał się częścią naszej pracy. Myślę że oswoiliśmy się z obecną sytuacją i jest już ona dla nas mniej uciążliwa.

Widziałby się Pan w przyszłości ponownie w Ruchu?

Decyzja o odejściu z klubu była jedną z najtrudniejszych w moim „zawodowym” życiorysie. Chyba równie ciężka, jak zakończenie kariery zawodniczej. Jednak każdy zawodnik musi podjąć decyzję o zakończeniu kariery sportowej i każdy trener musi podejmować trudne decyzje. Okres pracy przy Cichej zawsze będę wspominał bardzo miło. Odchodząc z klubu nie spaliłem mostów, nie odszedłem w konflikcie, więc nie wykluczone, że nasze drogi jeszcze kiedyś się połączą. Życzę klubowi sukcesów i jeśli tylko będzie możliwość, zawsze pomogę wrócić klubowi do lat świetności. 

Źródło: Ruch Chorzów

Wojciech Czaputa

Udostępnij:


Ruch ChorzówNiebiescyReprezentacja PolskiwywiadLeszek Dyja

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

28
Sobota
Listopad 2020
Listopad
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
262728293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123456
imieniny:
Jakuba, Stefana, Romy

Werwa Sport